Zmieniliśmy Regulamin oraz Politykę Prywatności.
Przeczytaj dostosowaną do zmian w prawie ochrony danych osobowych treść Regulaminu oraz Polityki Prywatności.
Monitorujemy anonimowo aktywność na stronie, korzystamy z cookies.
Jeśli nie zmienisz ustawień przeglądarki pliki cookie będą zapisywane na Twoim urządzeniu. Akceptuje
Kruszwica.tk
Zdjęcia 360°
Panorama miasta
Panorama
Kruszwicy
Wirtualny spacer po Kolegiacie
Google StreetView
Przejazdem przez Kruszwicę
Wirtualny spacer po Kruszwicy
Wodowskaz
4.02.2018r.

Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 279
Najnowszy użytkownik: edoged
Polecamy te strony!:













Korzenie.org:


Historia topka.pl

Facebook
NK.pl
Najczęściej czytane





















_________________
Lista wszystkich artykułów
Kruszwickie witryny
OSP w Kruszwicy


Gmina Kruszwica


WOPR


Nadgoplański Park Tysiąclecia


Klub Wioślarski ''Gopło''


PTTK


Klub Żeglarski ''Popiel''


Centrum Kultury i Sportu ''Ziemowit''


Biblioteka w Kruszwicy


Czy istniało Biskupstwo kruszwickie?



Wersja Książkowa


Wersja tekstowa:


Czy istniało Biskupstwo Kruszwickie?


aden z naszych prastarych grodów nie jest tak zapo-
mniany, jak Kruszwica. Coprawda bardzo mało tam zostało
ze zarania dziejów polskich pamiątek. Pierwszego jednak
okresu historycznego sięga kościół tamtejszy, kształtna choć
niewielka budowa z ciosu granitowego. Ten przybytek Boży
nad falami Gopła, które go dziś od właściwego miasteczka
dzielą, zdaje się wspominać ubiegłe dni świetności i chwały.
Niestety na miejscu nie znajdujemy żadnych dokumentów
objaśniających początkowe dzieje świątyni. Tylko dwie
tablice pamiątkowe przy wejściu do chóru wymieniają
dziewięciu biskupów kruszwickich. Zgodnie z tymi napisami
umieszczonymi w r. 1614 przez Wawrzyńca Gembickiego,
biskupa włocławskiego, mieszkańcy okoliczni nazywają
dzisiejszy kościół parafialny i kołlegiacki z upodobaniem
katedrą i poczytują za jedną z najrychlejszych w Polsce stolic
biskupich. Czy znane nam dotychczas źródła historyczne
potwierdzają tę pogłoską? — Odpowiedź na to pytanie
sformułowaną na podstawie najświeższych badsui o dziejach
pierwotnych chrześeiaństwa w Polsce dać mają następne
kartki.


.

Najstarszą, jaką posiadamy, wiadomość o biskupach krusz-
wickich zawiera katalog wolborski1!. Z niego, jak wykazał
uczony wydawca*), czerpał Długosz i później X. Danialewicz.*)
Owszem, wszystko za tem przemawia, że obszerniejsze życiorysy
podane przez tych historyków są tylko parafrazą suchych zapisek
katalogu wolborskiego uasnutą w dodatku na kanwę współczesnych
dziejów polskich i powszechnych. Ów katalog, który się, zachował
— o ile wiemy — w jednym tylko rękopisie biblioteki petersburskiej,
pochodzi z lat 1464—1473. Oto jego początek dotyczący
kwesty i obecnej:
»Pierwszy zasiadł na kruszwickiej stolicy przeniesionej później do
Włocławka biskup Lucidus w roku Pańskim 906, cudzoziemiec,
lecz prawego żywota i obyczajów. Umarł on w r. 993 i pogrzebany
jest na wsi, w kościele przez się w Diwierznie założonym.
W r. P. 991 następcą Lucidusa został Wawrzyniec4) i to nietylko
co do godności biskupiej, lecz także co do miejsca pogrzebu, bo
gdy zamknął oczy w r. 1014, tamże w Dźwierznie, na wsi jest
pochowan.
Marcelim us dostawszy się do kruszwickiego kościoła w r. P. 1015
umiera po 18 latach na febrę i pochowan jest również w
Dźwierznie w r. 1033.
Wetiancyusza, cudzoziemca, lecz słynnego z wykształcenia i
pobożności, mianował biskup rzymski następcą Marcelliua w r.
1034; potem zabrała go zaraza z tego świata w r. 1055, kościół
w Parchaniu oddał mu ostatnią posługę.


Następnie powierzono kościół Andrzejowi z Rzymu, bie-
głemu w prawie kościeluem, w r. 1156. Zgasł on tylko
wskutek j>odeszłego wieku — znaczna to choroba —
w r. 1081 zgasłego zwłoki objęła ziemia parchańska. Baptysta,
także Rzymianin, nastąpił po Andrzeju w r. 1082. Znakomity
rozum, którym podobno słynął, łączył się w nim te skromnością,
te zaś przymioty zjednały mu powszechną sympatyę. Gdy umarł
w r. 1097, on najpierw pogrzebion jest w Kruszwicy. Potem Paulinus,
także Włoch, zostaje biskupem w r. 1097, mąż biegły w
teologii i surowych obyczajów; po dwunastu latach przeniósł
się do lepszego żywota, zwłoki oddane są ziemi w kruszwickiej świątyni.
W r. 1111 ubiegało się wielu o wakujący kościół, w końcu po odrzuceniu
innych kandydatów zostaje biskupem Francuz Balduiu; gdy potem w r.
1128 umarł na febrę, pogrzebion jest w Kruszwicy.
Niemiec Swidger otrzymał biskupstwo w r. 1128, byl on łagodnego
usposobienia i bardzo wykształcony; umiera w roku 1156 na chorobę
wątroby i pochowan jest w Kruszwicy.
Po Swidgerze nastąpił Włoch Honoldus w r. 1157, mąż zasłużony
około nauki i nadzwyczaj cierpliwy. Za jego to czasów przeniosła
się według zwykłego mniemania stolica krnszwicka do Włocławka,
gdzie też po śmierci, która nastąpiła w r. 1160, jest pogrzebion.*
Co sądzić o tej relacyi? — Zbyt ona jest oddaloną od wypadków,
o których mówi, ażeby bezpośrednio mieć charakter źródła wiarogodnego.
Gdyby starsze pomniki dziejowe potwierdziły choć jakiś szczegół z
powyższego opisu, opis ten nabrałby większej powagi. Niestety bardzo
mało mamy autentycznych wiadomości o stosunkach kościelnych u nas
w X i XI wieku, to zaś co wiemy, bynajmniej nie świadczy za
katalogiem wolborskim.
Najprzód niepodobno przyjąć roku 966 jako daty założenia biskupstwa
kruszwickiego. Thietmar, niechętny wprawdzie Polakom, ale co do
faktów zwykle niepodejrzany świadek, stwierdza, że w r. 1000
ustanowiono w Polsce pięć dyecezyi: arcy-biskupstwo gnieźnieńskie
i biskupstwa kołobrzeskie, krakowskie, wrocławskie i poznańskie,
które to ostatnie — dodaje kroni-




karz — pierwotnie cały kraj obejmowało. Nie zgadzają się
wprawdzie historycy, czy cztery najpierw wymienione biskup-
stwa dopiero w r. 1000 zostały założone, czy też choć po-
części już rychlej powstały, a na zjeździe gnieźnieńskim otrzymały
tylko sankeyę. najwyższych władz duchownej i świeckiej wraz z
samodzielnym związkiem metropolitalnym. Lecz n i e ulega
żadnej wątpliwości, że przed upływem pierwszego tysiąca lat ery
chrześcijańskiej poza powyższemi pięciu dyecezyami innej w
Polsce nie było. To już kompromituje pierwszy i drugi ustęp
katalogu wolborskiego czyli legendę o biskupach Lucidusie i
Wawrzyńcu.
W skład przywilejów przyznanych Bolesławowi na zjeździe
wiekopomnym wchodziło prawo erygowania wedle potrzeby
nowych biskupstw. Czy Chrobry korzystał z tego prawa? —
Niektóre późne źródła przypisują temu królowi założenie biskupstw
poznańskiego, włocławskiego i lubuskiego. Tak rocznik świętokrzyski
nowy) i za nim Zdarzenie godne pamięci.'') Przedewszystkiem uderza
tu wyrażenie: biskupstwo włocławskie, — bo nawet lokalna tradycya,
która zwykle raczej za rychło, niż za późno szuka początków miejscowych
instytucyi, nie mówi o rezydencyi biskupa we Włocławku w ciągu XI wieku.
Ale może biskupstwo włocławskie ma być tylko synonimem kujawskiego,
a pierwszym grodem kujawskim i stolicą była wówczas Kruszwica.
W każdym razie jednak warto"podkreślić, że pamięć o Kruszwicy jako
siedzibie biskupa w tych źródłach się nie dochowała. — Ale te roczniki
wymieniając tylko trzy biskupstwa, a opuszczając inne niewątpliwie przez
Bolesława I zorganizowane, dowodzą wymownie, że autorzy ich nie
czerpali z dokumentów, ale spisywali zamglone już długim przeciągiem
czasu wspomnienia narodu.
Prawdopodobniejszą już jest wiadomość kroniki wielkopolskiej pisanej
w środku XIII wieku.




Wedle niej ufundował Bolesław Chrobry sześć katedr,
i to najprzód poznańską, w której go pochowano, gnieźnieńską,
potem mazowiecką, czyli, jak ją później nazywano, płocką,
krakowską, wrocławską i lubuską; kujawską zaś czyli włocławską
jego syn Mieszko. — Zanim rozważymy wartość tego świadectwa,
przypomnijmy solne, że po śmierci Mieszka II nastąpiła gwałtowna
reakcya pogaństwa, wśród której zniszczało prawie wszystko, co
hojna ręka pierwszych królów chrześciańskich i gorliwość kleru dla
kościoła zdziałały. Biskupów i kapłanów pomordowano, świątynie
zburzono, zatem i źródła pisane zdolne wyświecić dawniejsze dzieje
w kraju naszym wszystkie nieomal przepadły. Stąd możliwą jest rzeczą,
że Bolesław Chrobry i Mieszko II organizacyę, kościelną zapoczątkowany
w r. 1000 dalej poprowadzili i pomnożyli polski episkopat, choć ślady tej
działalności następna zawierucha dla nas zamazała. Ale właśnie ta
sama okoliczność każe nam późniejsze wiadomości przyjmować
ostrożnie i niełatwo przypuszczać, że ich autorzy mieli przed sobą
dokument)' lub oryginalne zapiski z pierwszych dziesiątek lat XI wieku.
O Boguchwale wiemy z pewnością, że pisząc kronikę, korzystał z
dawniejszych roczników (nunuak< historia?). I wiadomość o
założeniu biskupstwa kujawskiego zapewne gdzieś wyczytał.
Jednak z kontekstu wnosić można, że zapiska przejęta przez
Boguchwała w źródle odnosiła się do innego czasu i podmiotu.
Biskupstwo płockie bowiem, które według kroniki Boguchwała miał
założyć Bolesław Chrobry, w źródłach współczesnych pojawia się
dopiero za Bolesława Śmiałego. Dlatego bardzo prawdopodobnym
jest przypuszczenie"), że autor kroniki wielkopolskiej mając przed sobą
zapiskę tej treści: Bolesław założył biskupstwo płockie, zaś jego
następca kujawskie, gdy pierwszą część zamiast do Bolesława Śmiałego
do Chrobrego odniósł, w drugiej części wyrażenie *następca« lub
podobne zmienił na »Mieszko syn jego«ł).

W każdym razie wynika z omówionego ustępu kroniki
wielkopolskiej, że biskupstwo kujawskie uchodziło za
młodsze od mazowieckiego. Jeżeli więc to ostatnie, o
czem dziś nikt nie wątpi, nie powstało przed Bolesławem
Śmiałym, to i osobnego biskupstwa na Kujawach nie
mamy przyczyny szukać rychlej, jak pod koniec
wieku XI. Lecz faktycznie nawet w początku XII wieku
nie znajdujemy wyraźnej wzmianki o stosunkach kościelnych
na Kujawach, mimo że o historyi tych właśnie czasów dosyć
dobrze jesteśmy poinformowani dzięki nieocenionej kronice Gala.
Gall pisał około r. 1112. Pierwszą księgę swego dzieła ofiaruje
osobną przedmową polskiemu episkopatowi, którego wymienia
pięciu członków. Pierwszy z nich dostatecznie jest
scharakteryzowany jako arcybiskup gnieźnieński, czterech
następnych wypisał autor tylko imiona bez dodania stolic biskupich.
U trzech: Szymona, Maura i yrosława — łatwo je uzupełnić, nie
tak łatwo u czwartego: Pawła. Pawłowi w szczególności dedykuje
Gall znów drugą księgę swej kroniki*) i tam tytułuje go: »Poloniensis
episcopus*. Otóż większa część historyków nowszych poczytuje »
Poloniensis« za równoznaczące z »Cuiaviensis* i upatruje w owym
Pawle i we Frankonic, któ-tego Gall z równem mianem wspomina,
pierwszych biskupów kujawskich.
Przeciw temu zapatrywaniu zauważono, że jeżeli Paweł jest biskupem
kujawskim, to biskup poznański został pominięty, co trudno przypuścić
wobec dworackiego usposobienia Galia. Stąd prof. Abraham") ma
Pawła za biskupa poznańskiego, a tem-samem w prologu kroniki
Galia upatruje dowód, że w r. 1112 istniało w Polsce tylko pięć
dyecezyi t.j. gnieźnieńska, krakow ska, wrocławska, poznańska i płocka,
— kołobrzeska upadła już za Chrobrego po kilku latach bytu.
Ale jakkolwiek sądzić wypada o czasie, w którym powstało biskupstwo
kujawskie, w każdym razie nie możemy poprzeć mniemania o
pierwotnej stałej rezydencyi tych biskupów w Kruszwicy. Co więcej,
czytując uważnie kronikę Galla trudno uniknąć wrażenia, że autor jej
o biskupstwie i katedrze kruszwickiej nic nie wiedział.




Kruszwica odegrała ważną rolę
w czasie buntu Zbigniewa, syna Władysława Hermana. Gall
sławi świetność dawną tego grodu, opisuje rzeź straszną, od której
woda Gopła zarumieniła się krwią bratobójczą, opłakuje upadek i
opustoszenie miasta, ale ani słowem nie wspomina o biskupie lub
kościele katedralnym, który, gdyby wówczas istniał, bezwątpienia
w czasie zamieszki r. 1096 dotkliwą poniósłby szkodą.
Na to milczenie tem słuszniej wolno nam zwrócić uwagę, że
Gall bezpośrednio po opisie zdobycia i zniszczenia Kruszwicy referuje
o nowej konsekracyi bazyliki gnieźnieńskiej zburzonej ongi podczas
bezkrólewia po śmierci Mieszka II i o skutecznej pomocy udzielonej przez
patrona tego kościoła, św. Wojciecha, Polakom w walce z Pomorzanami.
Ci badacze zresztą, co przypuszczali egzystencję biskupstwa kruszwickiego
we wieku XI, uważali je za dalszy ciąg biskupstwa pomorskiego z r. 1000, z
przeniesioną dla większego bezpieczeństwa do kraju już zchrystyanizowanego
stolicą. Otóż Gall bardzo wiele mówi o stosunkach Polski do Pomorza, lecz
kościół kruszwicki żadnej w nich zgoła nie odgrywa roli, co byłoby nie zrozumiałem,
w razie gdyby wziął na się zadanie ochrzcenia sąsiednich pobratymców.
Słowem: wiadomości, które katalog wolborski podaje o biskupach kruszwickich
XI wieku t. j. aż do Paulina włącznie, nie popiera żadne wiarogodne świadectwo
historyczne, — a wprost sprzeciwia się wszelkiemu prawdopodobieństwu to, co
w tymże katalogu czytamy o czwartym z rzędu biskupie Wenaucyuszu. Trudno
bowiem uwierzyć, że w chwili wybuchu rewolucyi 1034 r. cudzoziemiec objął
katedrę kruszwicką i wytrwał na niej, podczas gdy reszta kleru w Polsce ginęła
od miecza lub pod razami kamieni.
II.
Najrychlejsza wzmianka o biskupstwie kruszwickiem znajduje się w bulli papieża
Innocentego II wydanej w r. 1133 dla


św. Norberta, arcybiskupa magdeburskiego. Św. Norbert zaniósł
był do Stolicy apostolskiej skarg*; na episkopat polski, jakoby
uchylił się od posłuszeństwa względem metropolii magdeburskiej,
chociaż cesarz Otton i papieże Jan, Benedykt i Leon poddali jej
rzekomo wszystkie ówczesne i przyszłe biskupstwa poza Salą, Flbą i
Odrą. Innocenty II wezwał oskarżonych biskupów dwukrotnie do
oświadczenia się w tej sprawie, gdy zaś ci ani się w Rzymie nie stawili
ani wogóle nie dali żadnej odpowiedzi, zapadł wyrok zaoczny w myśl
oskarżyciela t.j. papież przyznał Norbertowi zwierzchność kościelną
nad Polską. Bulla obwieszczająca tę decyzyę wylicza następujące
biskupstwa: »między Klbą i Odrą szczecińskie i lubuskie, za Odrą zaś
pomorskie, poznańskie, gnieźnieńskie, krakowskie, wrocławskie
kruszwickiey mazowieckie i włocławskie.*
Dokument ten wydawał się niektórym badaczom tak sprzeczny z
istotnym stanem rzeczy, że nie wahali się podejrzy wać jego
autentyczności. Ale ponieważ dyplomatyka nie dopatrzyła się w nim
żadnego kryteryum falsyfikatu, nie mamy prawa go odrzucać. Zresztą
uwzględniając warunki, w jakich powstał, przestaniemy mu się dziwić.
Św. Norbert zaskarbił sobie wdzięczność Innocentego II z dwojakiego
względu. Raz dlatego, że skojarzył sojusz papieża z królem Lótarem II,
przez co pierwszemu otworzył bramy Rzymu i zapewnił zwycięstwo nad
antypapą Anakletem II. Nadto św. Norbert stworzył kongregację dla
poparcia reformy kleru, a reforma była przecież ód wieku myślą przewodnią
r/ądów wszystkich papieży. Kongregacyę, mówię, Norbertanie bowiem nie
byli pierwotnie zakonem, lecz związkiem dążącym do odświeżenia ducha
wśród kleru świeckiego i obiecującym dokonać przeobrażenia podobnego
w łonie kapituł katedralnych, jakie Szczytnie spełniła w obrębie domów
zakonnych reguła Kluniaku. Te osobiste zasługi św. Norberta skłoniły
papieża do przychylnego względem niego stanowiska i bulli wzmiankowanej,
wydanej w Rzymie w sam dzień koronacji cesarza Lotara.") Nie wchodzi w
zakres niniejszej pracy sądzić o uprawnieniu pretensyi arcybiskupa
magdeburskiego. Atoli pewną


jest rzeczą, że papież, powtarzając w bulli wywody wnioskującego,
bynajmniej nie uznaje ich tem samem za słuszne i prawdziwe. Św.
Norbert powoływał się na dawniejsze rozporządzenia papieży.
Innocenty II nie sprawdzał ich, ale wyrok oparł tylko na twierdzeniu
oskarżyciela i milczeniu oskarżonych. Nie więcej jak trzy lata potem
wydał ten sam Innocenty II, lepiej poinformowany, bullę protekcyjną
dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego obalając tem samem swą
decyzyę daną na korzyść Magdeburga. Ostatecznie więc bulla z r.
1133 pod względem historycznym przedstawia tylko zapatrywanie
panujące za granicą. Bądźcobądź jednak dowiadujemy się, że w r.
1133 mówiono o biskupstwie kruszwickiem.
Ale tu potrzeba koniecznie wyjaśnienia. Opierając się wyłącznie
na omówionem źródle musielibyśmy przyjąć na Kujawach dwa
niezależne biskupstwa: kruszwickie i włocławskie. Atoli taki podział
małej krainy, zamieszkałej przez jedno plemię Kujawian, na dwa
samoistne kościelne okręgi byłby nietylko niezrozumiałym, ale
sprzeciwiałby się nadto zasadzie przestrzeganej w organizowaniu
wszystkich innych dawnych polskich biskupstw. Co ważniejsza,
wszystkie inne źródła wiedzą tylko o jednem biskupstwie kujawskiem,
choć różnią się co do jego stolicy.
Około r. 1124 bawił w Polsce Idzi, biskup tuskulański, w charakterze
legata Stolicy Apostolskiej.*) Czynność jego polegała głównie na
dokładnem rozgraniczeniu polskich dyecezyi. Wówczas to określono
także obszar i dochody biskupstwa włocławskiego, jak świadczy bulla
protekcyjna Eugeniusza III dla biskupa Wernera. Nic nie wiadomo, żeby
legat Idzi zajmował się także biskupstwem kruszwickiem. Zważywszy, że
już w XIII wieku biskupstwo włocławskie obejmuje także Kruszwicę i
archidyakonat ktuszwicki, a z drugiej strony, że dopiero r. 1124 legat
papieski naznaczał granice dyecezyi, śmiało można wnioskować, że w
owym f. 1124 ustanowiono tylko jedno biskupstwo kujawskie. Bo
zarządzeń legata z pewnością w najbliższym czasie nie zmieniono.




Jakże tedy pogodzić jedność dyecezyi kujawskiej z katalogiem
św. Norberta ? - Po powyższej ocenie świadectw nietrudno
wyłuszczyć ich wspólną treść.
Arcybiskup magdeburski nie posiadał relacyi autentycznych o
kościele polskim, jakie miała n. p. Stolica Apostolska, — nie
wyliczał też dyecezyi kraju zaodrzańskiego z osobistej znajomości
owych stron, ale opierał się najwyżej na przygodnych opowiadaniach
ludzi bliżej nam nieznanych. Podróżny kupiec, który mógł być jego
informatorem, sądził o stosunkach niewcho-dzących w zakres swego
zawodu po zewnętrznych oznakach lub pozorach. Gdzie zobaczył
okazałą świątynię, a przy niej sporo kleru i biskupa sprawującego
święte obrzędy, to gród taki nazwał biskupstwem. A jednak nie była
koniecznie każda taka miejscowość siedzibą innego biskupa. Niejedna
mogła dojść do znaczenia kościelnego nic będąc katedrą w zwykłym
sensie, lecz stolicą jednostki administracyjnej niższego rzędu, czyli, jak
ją później nazywano, archidyakonatu. Znakomity przykład na poparcie
powyższego wywodu znajdujemy w żywocie św. Ottona. Misyonarz
ten dążąc do Gniezna mijał
— tak tam czytamy — trzy polskie biskupstwa: wrocławskie, kaliskie
i poznańskie. Tymczasem biskupstwa kaliskiego uigdy nie było, ale
wiemy o kaliskim archidyakonacie i kollegiacie przynajmniej w XIII
wieku.*) Stąd widać, jak nieścisłe były nieraz wrażenia zebrane w
podróżach, czemu zresztą niepodobno dziwić się we wieku, w którym nie
miano wyczerpujących dzieł encyklopedycznych i środków literackich
dla pouczenia się o urządzeniach obcego kraju. Nieścisłość tego
rodzaju przejawia się w bulli z r. 1133 zaraz na wstępie szeregu biskupstw,
— na Pomorzu była tylko jedna dyecezya, a nie dwie, jak z bulli
możnaby sądzić, — przejawia się po raz wtóry przy końcu tegoż
szeregu we wyliczeniu równorzędnem biskupstwa kruszwickiego,
mazowieckiego i włocławskiego.
Miała Kruszwica w początku XII wieku wspaniały, jak na nasze stosunki,
kościół; bo najpóźniej do tej doby odnosi sąd archeologów budowę
dzisiajszej kollegiaty kruszwickicj.*)




Owszem musiał w Kruszwicy biskup kujawski przez pewien czas stale, albo
przynajmniej bardzo często rezydować. Do tego ostatniego wniosku zmusza
nas zapiska w kalendarzu krakowskim, która Hogera, znanego zresztą jako
biskupa włocławskiego w początku wieku XIII,*) biskupem kruszwickim mianuje.
Zdaje się więc, że biskupstwo kujawskie nie miało pierwotnie ustalonej katedry,
lecz biskup w różnych miejscowościach łe potrzeby przebywał. Kruszwicki gród
nastręczał się dla swej świetnej przeszłości więcej niż inne osady na mieszkanie
zwierzchnika duchownego, który go bezwątpienia chętnie nawiedzał. W tem
tedy ograniczonem znaczeuiu mówić możemy o biskupstwie kruszwickiem.







III.
Jak się przekonaliśmy, bezpośrednie źródła bardzo mało
— prawie nic pewnego nie zachowały o początkach i pierwo-
tnem znaczeniu kościoła kruszwickiego. Pozostaje jeszcze
jeden sposób wyświetlenia zamierzchłej przeszłości, sposób
mniej pewny i nieobfity w rezultaty, a przytem zmudny i dla
tego rzadko dotychczas w naszej literaturze historycznej
zastosowany. Mam na myśli wniosek wsteczny na podstawie
stosunków prawnych późniejszego czasu. Stosunków prawnych
mówię, uwydatniając tem samem kardynalną różnicą tej metody
od bezkrytycznego powtarzania późnych wieści kronikarskich.
Stosunki prawne bowiem, zwłaszcza majątkowe, wyrobiły się
i zachowały pod wspólną kontrolą osób i stron interesowanych, i
po wielkiej części znalazły wyraz w szeregu dokumentów,
niezależnie i czasowo oddzielnie zredagowanych. Nie potrzeba
tu się obawiać jednostronnego przedstawienia rzeczy i
łatwowierności, tych dwóch częstych wad średniowiecznych
dziejopisów. Umyślne fałszerstwo zaś rzadko się ukryje; zdradzą
je albo niewłaściwe formy zewnętrzne, jako to charakter pisma,
rodzaj materyału pisemnego lub kształt pieczęci odmienne od a
utentyków, - albo treść sprzeczna z historycznymi pewnikami.
Z tych kilku uwag wynika także, że rzeczona metoda pośredniej
analizy stała się dopiero wówczas możliwą, odkąd dzięki skrzętnej
pracy niewielkiej liczby badaczy posiadamy bogate

choć jeszcze niekompletne zbiory średniowiecznych dokumentów polskich.
Nie znaleźliśmy w nich żadnego przedstawiającego kompleks praw kościoła
kruszwickiego. Ale posiadamy dyplom, w którym ten ostatni bardzo ważną
odgrywa rolę. Prawda, że około półtora wieku dzieli go od chwili, na którą
naprowadziły nas poprzednie wywody, jako na historyczny początek stałej
organizacyi kościelnej na Kujawach. Atoli przy znanym konserwatyźmie
kościoła możemy być pewni, że rdzeń tego, co kościół kruszwicki posiadał
we wieku XIII, było spuścizną wiele dawniejszych czasów.
Dokumentem, o którym mowa, jest przywilej Kazimierza, księcia na
Kujawach i Łęczycy, wydany w Sieradzu r. 1250. Do należytej oceny
tego aktu potrzeba dokładnego streszczenia całości, choć wprost do naszego
przedmiotu tylko jeden ustęp się odnosi. Łaskawy czytelnik wybaczyć raczy,
że dyspozycyę dyplomatu wytknę natrętniej, niż to w podobnych okolicznościach
jest przyjętem.
A. Wstęp. — Ponieważ między księciem a Michałem, biskupem włocławskim,
wybuchły nieporozumienia co do pewnych praw względem ludności poddanej,
zdecydowano się spór załatwić ugodą, zawartą i spisaną wobec Fulkona, arcybiskupa
gnieźnieńskiego, i Tomasza, biskupa wrocławskiego. (Dok. kuj. str. 184 nr.
13 wiersz 1—16.)
B. Przedmiot ugody. 1) Posiadłości kościelne.
Miasto katedralne Włocławek, o ile należy do kanoników, wolne ma być od danin i
usług poddańczych względem księcia, jako to od powozu, prxewodu, podymnego,
podworcowego i stróży,*) od utrzymywania łowców i sokolników książęcych, od
dostaw dla piwnicy i piekarni, w ogólności od wszelkich serwitutów względem księcia
lub grodu, krom utrzymywania bobrowników książęcych w granicach im wyznaczonych.
Sądownictwo nad ludnością osiadłą na rzeczonem terytoryum należy do księcia samego
lub jej duchownych panów. Do służby wojskowej jest

obowiązaną tylko w razie najścia Kujaw przez nieprzyjaciela.
Kanonicy włocławscy mają pobierać cło na rzece Zgłowiączce
od miejscowości tejże nazwy aż do jej ujścia, opłatę, zwaną
targowe we Włocławku samym i cło z okrętów tam Wisłą
przepływających. (184 w. 16 — 185 w. 14.)
Ludność wiejska niewol na tak pod względem ekonomicznym jak
sądowym zależną będzie wyłącznie od biskupa. Tylko sprawy
spadków majątkowych zastrzega sobie książę. (185 w. 15—23.)
Mieszkańcom wolnym włości kościelnych przyznaje wystawca
dokumentu podobne stanowisko prawne, jak wyżej mieszczanom.
W szeregu usług, których odtąd ponosić nie mają, wymienia oprócz
już przytoczonych jeszcze naraz. Natomiast obowiązaną jest ta klasa
ludności dawać przewód siłom zbrojnym księcia i utrzymywać jego
łowców, jednak tylko z pewnem ograniczeniem, wreszcie przyjmować
piekarzy książęcych i transportować ich wyroby. Sąd nad wolnymi
sprawują książę, ich panowie duchowni i kasztelani w swych obwodach.
Mężczyźni winni stawić się do służby wojskowej, ilekroć książę zbrojną
wyprawę czyni. Jednakże mogą biskup i członkowie kapituł pewną liczbę
tych włościan w domu dla własnych posług zatrzymać. Nakoniec muszą
wolni osadnicy przyczyniać się w ściśle oznaczony sposób do wybudowania
i utrzymania dwóch grodów książęcych Bydgoszczy i Wyszogrodu.
(185 w. 23 — 186 w. 12.)
2) Stanowisko prawne kleru.
Duchowni mają podlegać tylko kościelnym sądom we wszystkich sprawach,
wyjąwszy spory dotyczące ich majątku rodzinnego. (186 w. 12—21.)
Biskup będzie zażywał zupełnej swobody co do adraini-stracyi, zamiany i
sprzedaży dóbr i dochodów kościelnych. Do niego należy dziesięcina z
mennic książęcych. (186 w. 21—29.)
Ważne, nawet bez pozwolenia panującego, są rozporządzenia majątkowe
między żywymi i ostatniej woli na korzyść kościoła czynione Atoli przejście
ziemi w ręce duchowne nie umarza powinności względem księcia na niej
ciążących. Na znak zmienionych stosunków prawnych zwraca książę
kościołowi włocławskiemu wieś Kobelnicę, należącą niegdyś do Leszka,
kanonika tatnecznego, i przyznaje każdorazowemu biskupowi prawo
polowania na wszelkiego zwierza między Złotoryą,


Ciechocinkiem i Raciążkiem, nadto polowanie na bobry we Wieńcu, jeziorze
Śmiewcach i rzeczce Luchorzy, oraz prawo rybołóstwa we wodach doń
należących. (186 w. 29 — 187 w. 1.)
Zatwierdzają się prawa biskupa do kasztelami wolborskiej wedle nadania
księcia Konrada, mianowicie wolność łowów na całym jej obszarze
włącznie lasów sierosławskich. (187 w. 1-9.)
Dodatek. (187 w. 9—33.)
Spis posiadłości duchownej uprzywilejowanej.1)
I. Majątki biskupa włocławskiego:
Śmiewce czyli Niemcze (na północ Bydgoszczy), Osielsk, Czarnówko,
Dźwierzno (nad Notecią na północ Pakości), Łońsk, Czarnowo (w linii
między Bydgoszczą a Toruniem na prawym brzegu Wisły), pół młyna t. j
połowa użytku z młyna w Par-cbanlu (na wschód Inowrocławia), Bruduia,
Ośnieszewo, część Murzynowa czyli Murzynna, Chlewiska, .Przybysław,
Straszewo, Mleczkowo, Turzno (nieopodal Wisły, w okolicy Nieszaw),
Raciążek, Psarzewo (pod Wolborzem). Otłoczyn (nad W:.l.i. poniżej Raciążka),
Silno, Złotorya, Ciechocinek, Brzoza z siedzibą bobrów, Grabkowo
(pod Kowalem), Sokołowo (na wschód miasteczka Izbicy), Lubomin, Sosnka
(wieś pod Radziejewem, dziś już nieistniejąca), Piaski (pod Kruszwicą), Krery
(pod Radomskiem), Łojewo (pod Inowrocławiem), źreb rybaków w Dalko-wie,
Winiary-), Modzerowo (pod Włocławkiem), źreb we wsi arcybiskupiej Kulinie
(nad Wisłą naprzeciw Włocławka), Kucerz (na południe Nieszawy, gmina
Lubanie), Ułomie (na północ Radziejewa, gmina Sędzin).
II. Majątki kościoła włocławskiego:
część miasta Włocławka, Korzeszynek (pod Lubrańcem), Ło paciny (pod
Włocławkiem, gmina Pikutkowo), Siewiersk (na południe Brześcia
kujawskiego, gmina Pyszkowo), Niestuszewo (pod Nieszawą), Stanomin
(pomiędzy Nieszawą a Inowrocławiem), źreb w Zdunach, Cieślin (na zachód
Inowrocławia), Brzeźno (na zachód Nieszawy), wieś obok" Gocanowa (nad Go-


płem), Sadówie (takie nad Gopłem, gmina Złotowo), Kołuda (nad jeziorem
pakoskiem), Popowo (nad Gopłem), Smólsk (pod Brześciem kujawskim.)
Nadto należały do Włocławka kościoły w Sikorowie (pod Inowrocławiem),
Sobocie (miasteczku nad Bzurą), Rozdrażewicach, Niemczu (koło
Bydgoszczy) i Kępie (t. zw. Księżej Kępie pod Kowalem).
III. Majątki kościoła kruszwickiego:
Część Kruszwicy, Piotrkowo (t. zw. żydowskie), Bacharcie, Niszewice (na
północ Inowrocławia), Jaksice, dwa źrebią u rybaków w Słabęcinie, pod
Raciążkiem.
Wreszcie do śte. Piotra należały: Kruszyn (na zachód Bydgoszczy), Góra,
Tupadły (obie pod Inowrocławiem), Podole, (miejscowość piszącemu
nieznana), Dąbrowa, Słupy, dział w Biskupicach pod Radziejewem, Konary
(na północ Radziejewa), dział dziekana w Murzynnie, Obory (niedaleko
Torunia, na prawym brzegu Wisły).
Tylko wyżej wymienionym włościom i ich mieszkańcom służą imunitety, nie
zaś innym, które kościół nadto posiada lub później nabędzie.
C. Zakończenie. — Data i świadkowie aktu, wśród których figuruje ośmiu
kanoników włocławskich i pięciu krusz-wickich. (187 w. 34 — 188 w. 2.)
Spór, o którym mowa we wstępie, nie był bynajmniej osobistym, indywidualnym,
ale tworzył tylko naturalne i konieczne ogniwo w paśmie walk kościoła polskiego
z osłabioną podziałami monarchią o niezależność polityczną i ekonomiczną.
Sztandar samorządu kościoła rozwinął w Polsce i poniósł do zwycięstwa
arcybiskup Henryk Kietlicz.*) Współczesnym i następnym kolegom jego w
urzędzie biskupim przypadło zadanie, program znakomitego metropolity także
we własnych dyecezyach przeprowadzić. Nie udało to się wszędzie
równocześnie z powodu


rozdrobnienia władzy państwowej, ale żaden książę nie mógł się już długo
opierać postulatom, które uznała cała zachodnia Europa. Sankcyę prawną
nowego porządku rzeczy dla Kujaw zawiera właśnie omawiany dokument.
Szczegóły przytoczone w powyższem streszczenia wystarczają do
stwierdzenia tożsamości przemian kościelno-politycznych w dzielnicy
Kazimierzowej z temi, które wogóle wiek XIII polskiej historyi charakteryzują.
Jeszcze we wieku XII zdawał się kościół u nas, tak jak na Zachodzie za
Karolingów i Ottonów, być całkiem instytucyą państwową. Monarchowie
dowolnie szafowali urzędami duchownymi, tłumili wszelki opór stawiany ze
strony kleru swym celom, krępowali majątek kościelny, aby tem łatwiej
księży do uległości przymusić. Ale zaranie wieku XIII powitało na trouie
papieskim Innocentego III. Z ogromu władzy, którą nagromadził w swej
dłoni ten wielki sternik łódki Piotrowej, padły błyskawice nawet do odległej
Polski. Ziemia ta, niedawno dopiero krzyżem Pańskim ujarzmiona, dziwnie
dotąd była apatyczną i głuchą na hasła reformy, skupiające się około inwestytury
duchownej i celibatu, hasła, co w Niemczech, Włoszech i Anglii wstrząsały
narodem, pędziły biskupów na wygnanie, monarchom zdzierały korony z głowy,
niosły ogień i miecz wśród kwituące krainy, z ruin dźwigały nowe życie, a
wszędzie urabiały nowe stosunki społeczne. Lecz chwila, w której zebrany r. 1180
episkopat polski w Łęczycy poczwórny anatemat ciska na możnowładców
nadużywających władzy swej względem słabych, stanowi przełom. Odtąd idea
wolnego kościoła znajduje coraz więcej szermierzy.
Chcąc mieć wolny kościół, potrzeba było przedewszy-stkiem kler oczyścić od
świeckich naleciałości. Nie mógł zaś żaden biskup podnieść moralnego poziomu
swego duchowieństwa, nie mając możności ukarania niegodnych. Stąd
wymaganie sądownictwa duchownego dla kleru. Dalej mieścił się w idei wolnego
kościoła swobodny wybór biskupów przez kanoników katedralnych Jednak
daremną byłaby taka ustawa, jeżeli monarcha poborami z majątków duchownych
mógł je dowolnie rujnować. A więc żąda Kietlicz i ci, co walczyli pod jego znakiem,
aby zdjąć z dóbr duchownych uciążliwe i kosztowne serwituty, albo, o ile pozostaną,
ściśle je określić i usunąć z pod samowoli książąt


Na wszystko to musiał się i Kazimierz kujawski zgodzić. e nie czynił tego zbyt
chętnie, widać aż nadto z podwójnego zarządzenia, którem usiłował rosnącemu
bogactwu i przewadze kościoła skuteczną położyć zaporę; zastrzegł sobie, nawet
u kleru, sąd nad dziedzictwem rodzinnem, aby członkowie majętnych rodów
poświęcając się stanowi duchownemu zbyt hojnie na jego korzyść ojcowizną
swą nie szafowali, — i ograniczył przywilej imunitetu tylko do dawnych
majątków kościelnych, gdy natomiast późniejsze nabytki miały uiszczać wszelkie
daniny narówuo z posiadłościami świeckiej ręki.
Po tym krótkim poglądzie upada natychmiast zarzut, ja-kiby można podnieść
przeciw dyplomatowi z r. 1250, t. j. jego niezgodność z bullą r. 1148 dla biskupa
Wernera. Ta ostatnia jest niejako konstytucyą świeżego biskupstwa
włocławskiego, i wylicza przedewszystkiem te źródła dotacji, które wymagały
szczególnej papieskiej protekcyi, a zatem krom paru regaliów dochody z prebend
poza obrębem dyecezyi leżących. W dokumencie zaś Kazimierzowym chodzi tylko
oczywiście o rzeczy podlegające berłu tego władzcy, i to, o ile były dotąd przedmiotem
sporów.
Nas tu obchodzi przedewszystkiem dodatek do punktów ugody, t. j. spis majętności
kościelnej. Ma on tem większą wartość, że nie odnosi się do stanu z r. 1250, ale
wylicza majątki dawne czyli już przed rządami Kazimierza posiadane, a zatem cofa
nas przynajmniej o jakie kilkanaście lat wstecz, przed rok 1236.*) Prawda, że
niejedna z owych wsi dostała się kościołowi niezawodnie dopiero w ostatniem
stuleciu przed tym terminem. Z tem wszystkiem niepodobna nie dopatrzyć się w
kompleksach stanowiących zwartą mniejwięcej terytoryalnie całość śladów pierwotnej
działalności posłauników wiary w dzielnicy kujawskiej.
Przypatrzmy się bliżej kategoryom majątku kościelnego czyli osobom prawnym uznanym
przywilejem sieradzkim. Jest cam mowa o dobrach biskupa włocławskiego, kościoła wło-
tławskiego, kościoła kruszwickiego, kanoników włocławskich i iv. Piotra. Pierwotnie
posiadało każde biskupstwo tylko je-
dnę, wspólną masę majątkową. We wieku XII dokonał się w polskich biskupstwach
pierwszy stopień podziału. Przede-wszystkiem wyłączył biskup znaczny odłam dla
swej osoby; były to t. zw. dobra stołu biskupiego. Równocześnie windykowały kapituły
dla siebie inną część, którą przypisywano patronowi kościoła katedralnego.*) Podział
jednak nie był radykalnym, liczne latyfundya pozostały jeszcze wspólną własnością
dyece-zalną. Takie stadyum prawno-majątkowe przedstawia się po raz pierwszy w
bulli protekcyjnej Innocentego II dla arcybiskupa Jakóba ze nina z r. 1136.8) Zupełnie
te same kategorye znajdujemy w nadaniu Kazimierza z r. 1250: z tą jednak różnicą, że
dwie równorzędne kapituły posiadają osobny majątek, i że każda z tych kapituł stoi na
czele odrębnego terytoryum z własnem uposażeniem. Ta okoliczność wskazuje ze
wszelką pewnością, że w dobie powstania katedr}' i biskupstwa włocławskiego kościół
kruszwicki musiał mieć już za sobą znaczną przeszłość, przeszłość taką, która potrzebną
jest, aby ze stacyi misyonarskiej przedzierzgnąć się w normalnie zorganizowane i
uposażone środowisko życia religijnego. Gdyby kościół kruszwicki nie był starszym od
włocławskiego, nigdyby mu me przyznano w biskupstwie kujawskiem tak
uprzywilejowanego stanowiska, jakie rzeczywiście mu daje akt z r. 1250.
Odszukawszy na mapie wszystkie wzmiankowane majątki kościelne, znajdujemy, że bez
porównania większa część z nich leżała w północno zachodniej części Kujaw.
Przedewszystkiem rozsiadły się na wschodniej połaci Gopła, a od północnych jego
kończyn biegły w dwóch smugach, z których jedna sięgała aż poza Bydgoszcz, druga,
jeszcze gęstsza, opierała się o Wisłę w Raciążku. To dowodzi wymownie, że w tych
stronach dłużej się już krzewiło chrześcijaństwo. Naturalnem środowiskiem tej
działalności mógł być tylko gród kruszwicki.
Z tego geograficznego poglądu pada nadto promyk bladego światła na pewien szczegół
tradycyi, który zrazu wyda-wać się mógł fantastycznym. Katalog wolborski
w ustępie przytoczonym na początku tej pracy mówi o rezydencyi pierwszych
trzech biskupów kruszwickich w Dźwierznie, a następnych dwóch w Parchauiu.
Obydwie miejscowości leżą w okolicy gęsto zasianej majątkami kościelnymi.
Bardzo łatwo być więc może, że tam zatknięto krzyż nauki Chrystusowej
jeszcze rychlej, niż można było myśleć o podbiciu Kruszwicy, gdzie
tradycye dawnych, rodzimych wierzeń silniej, niż gdzieindziej się zakorzeniły.
Na szczególną uwagę zasługuje mianowicie Dźwierzno. Na lekkiem wzniesieniu tuż
nad Notecią, tam gdzie ta rzeka wypływając z jeziora Łońskiego na zachód skręca,
wznosiła się, otoczona malowniczym wieńcem potężnych bialodrzewi, do niedawna
licha kapliczka drewniana pod wezwaniem św. Katarzyny. Obok rozciąga się pusta,
torfiasta łąka. Całość pokryta ciemnem tłem zachmurzonego nieba kujawskiego,
zalana głuchą ciszą, którą przerywają tylko niekiedy okrzyki pastuchów, robi
wrażenie niewymownie smętne. Zdaje się wędrowcowi, że życie osiadłe zawsze
chyba omijało te szlaki. Ale schyl się tylko, rozgarnij z lekka powierzchnię ziemi, a
znajdziesz bez ' trudu odłamki starożytnych naczyń glinianych, ślady pogańskiego
cmentarzyska. Na miejscu kościółka kryje się wielkie mnóstwo kości. Jedno i drugie
zdradza starą ludzką siedzibę. Przed wiekami okolica ta musiała być zatopioną w
jeziorach i bagnach, i rzadkie tylko szmaty suchej ziemi z pod mokrej wyzierały fali.
Zajęciem charakterystyeznem ludności było rybołóstwo. Małe, nawskroś przebite
kulki gliniane, używane niegdyś do zanurzania sieci, znajdują się we wielkiej obfitości
w całej okolicy. W tem to ustroniu, na samem pograniczu Kujaw, osiedli prawdopodobnie
bardzo rychło słudzy ewangelii, prości pustelnicy, którzy pewno więcej cichym a
pracowitym żywotem, niż wymową zapoznawali naszych przodków z dobrodziejstwami
chrześcijaństwa.
Za istnieniem prastarej osady kościelnej w Diwierznie przemawia nareszcie fakt, że była
tam niegdyś winnica. Uprawa wina bowiem w naszym kraju bardzo źle się udawała, i
jeżeli się na nią odważano, było to dla liturgii chrześcijańskiej
która do mszy św. wina niezbędnie potrzebowała. Jednakże musiało znaczenie kościelne.
Dźwierzna rychło upaść, skoro w r. 1268 biskup włocławski Wolimierz za zgodą obydwóch
swych kapituł zamieni! z Ziemomysłem, księciem kujawskim, Dżwierzno wraz z młynem,
jeziorem i winnicą na inne dobra leżące nad Wisłą. Tylko kaplica pozostała przy probostwie
kruszwickim
A zatem badania dyplomatyczne do pewnego stopnia potwierdzają początek katalogu
wolborskiego. W spisie tym pod gęstą powłoką uiewiarogodnych imion i dat kryje się
niewątpliwie jądro prawdziwe: pamięć o zawiązku biskupstwa najprzód niedaleko Kruszwicy,
a potem w niej samej.
IV.
Kościół kruszwicki, w dobie, gdy zaczyna się wyłaniać z dziejowego pomroku, przedstawia
się jako samodzielne środowisko organizacji dyecezalnej, czyli, krótko mówiąc, robi wrażenie
biskupiej katedry. Posiada do swej usługi korporacyę duchowną najwyższą, jaką wówczas
znano, L j. zgromadzenie kanoników czyli kapitułę. Pewien dokument z r. 1215 wymienia aż
siedmiu kanoników kruszwickich dodając, że ich było wiele więcej. Pod względem obfitości
urzędów nie ustępowała kruszwicka bynajmniej innym znanym nam kapitułom polskim: jest tam
proboszcz, dziekan, kantor, archidyakon, kustosz i scholastyk. adną miarą zaś nie można
twierdzić, że była zawsze tylko kapitułą niższego rzędu, czyli kollegiatą. Mniejsza, ie o istnieniu
innych kollegiat mamy pewne wiadomości dopiero znacznie później. Ale najwięcej przemawia
za wyższą powagą kapituły kruszwickiej jej udział w licznych aktach rządów biskupich. Jak daleko
tylko wstecz sięgają pomniki dyplomatyczne, zawsze równomiernie z reprezentantami kapituły
włocławskiej występują członkowie kruszwickiej. Za zezwo-

leniem obydwóch swych kapituł biskup kujawski zarządza podziały terytoryalne i zamienia
dobra kościelne. Już zaś około r. 1200 kapituły katedralne zdobyły sobie wyłączny tulział
w rządach dyecezalnych z pominięciem reszty kleru dyecezal-nego, mianowicie kollegiackiego.
Zwyczaj ten formalnie usankcjonowały dekretały Grzegorza IX. Jeżeli więc do ważniejszych
aktów nawet we Włocławku spisywanych uważano za potrzebne wzywać kanoników z dosyć
dalekiej Kruszwicy, widać, że tym ostatnim musiały przysługiwać od dawna prawa kapituły
katedralnej, prawa któremi coprawda zmuszeni byli podzielić się z Włocławkiem, a następnie
zupełnie ich ustąpić.
Wreszcie dzieli się dyecezya kujawska od najdawniejszych czasów na dwa odrębne
archidyakonaty: włocławski i kruszwi-ćki. Podziału tego nie można wytłomaczyć koniecznością
te-rytoryalną, bo większa i starsza dyecezya gnieźnieńska wiele później dopiero doczekała się
podobnego rozczłonkowania.
Prawda, że na krótki czas starano się i kujawską dyece-zyę zcentralizować i odebrano
Kruszwicy zarząd połowy dye-cezyi. Ale to rozporządzenie wydane przez gwałtownego
biskupa Hogera — a więc, rzecz dziwna, właśnie tego, którego kalendarz krakowski biskupem
kruszwickiem nazywa — następca jego Michał uznał krzyczącą niesprawiedliwością, i
przywrócił na synodzie inowrocławskim r. 1233 Kruszwicy dawne stanowisko, jako prawowitej
siostrzycy kościoła włocławskiego.
Wszystko to razem wzięte wykazuje dostatecznie, że chrześcijaństwo i kościelna organizacja
w obrębie Kujaw zawiązały się najrychlej w okolicy Gopła. Wykwitem tej działalności była
katedra kruszwicka, katedra mówię, bo kościół ten przeznaczony był na siedzibę biskupa. Czy
jaki biskup przy niej rezydował? Bardzo prawdopodobnie tak, bo misyonarzom wybierającym się
w kraje pogańskie bardzo często dawano naprzód sakrę biskupią.! Byli to t. zw. episcopi
regionarii, czyli biskupi bez własnej dyecezyi. Zadaniem ich było, dyecezyę dopiero sobie zdobyć.
Z chwilą, gdy chrześcijaństwo na Kujawach dostatecznie się usadowiło, pomyślano o przekształceniu
okręgu misyjnego na stalą dyecezyę z wszystkiemi właściwemi urodzeniami orawnemi.

Ale w tytm właśnie czasie przewroty polityczne, a jeszcze więcej
kulturalne i ekonomiczne przesunęły punkt ciężkości Kujaw z Kruszwicy do Włocławka.
Gdy kraj otworzył się stanowczo kulturze zachodniej, siedliska życia społecznego musiały
przenieść się z nad cichych jezior, bagnami i lasami od reszty świata oddzielonych, do
brzegów spławnych rzek, będących wówczas jedyną pewną drogą komunikacyjną na
dalsze przestrzenie. Kujawianie od dawien dawna rozsiedli się aż do Wisły, tej arteryi
ożywiającej całą polską krainę. W dobie przemian, o których mowa, Nadwiślanie z
konieczności wyprzedzili Nadgoplan. Wiadomo, jak ściśle w średniowieczu łączyło się
życie kościelne z politycznem. Nie dziw więc, że tworzące się biskupstwo kruszwickie
stłumiono w zarodku i w miejsce jego ufundowano stolicę biskupią w miejscowości, która
skrzętnym obrotem handlowym wybiła się na stolicę Kujaw. W Kruszwicy pozostała tylko
jako świadek dawnych pretensyi kapituła, z razu bardzo wpływowa i włocławskiej co do
praw równa, później siłą stosunków zdegradowana do rzędu kollegiaty.
X. Dr. T. Trzeciński




Komentarze
#1 | Janusz z Daleka dnia kwietnia 05 2010 21:28:20
Szanowni Koledzy redaktorzy i czytelnicy tej witryny!
Mam propozycję co do formy tekstów. Wolałbym czytać je w układzie gazetowym, albo jeszcze lepiej książkowym, czyli z wyrównaniem do obu marginesów. Oczywiście to tylko moja propozycja. Jeżeli inni czytelnicy mnie poprą, a redaktorzy zaakceptują, będzie mi się łatwiej czytało. Pozdrawiam!
#2 | Jano dnia kwietnia 06 2010 09:55:01
Spełniając prośbę Janusza z Daleka zamieszczamy wersje książkową. Smile
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tłumacz strony
Kruszwica i jej mieszkańcy na starej fotografii
Słynni Kruszwiczanie i osoby związane z Kruszwicą
Czasy, Ludzie, Wydarzenia widziane obiektywem kamery


Kruszwica i okolice na falach eteru.


Kościoły
Parafia p.w. św. Teresy od Dzieciątka Jezus


Parafia p.w. św. Piotra i Pawła



Szkoły i Przedszkola
Przedszkole Samorządowe nr 1 „Nad Gopłem”



Przedszkole Samorządowe Nr 3 im. Ewy Lewańskiej



Szkoła Podstawowa nr 1 im. Jana Kasprowicza



Szkoła Podstawowa nr 2 im. Tysiąclecia Państwa Polskiego



Gimnazjum nr 1 im. Mikołaja Kopernika



Gimnazjum nr 2 im. Polskiego Czerwonego Krzyża



Liceum Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego



ZSP im. Kazimierza Wielkiego



ZSP w Kobylnikach



Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy