Zmieniliśmy Regulamin oraz Politykę Prywatności.
Przeczytaj dostosowaną do zmian w prawie ochrony danych osobowych treść Regulaminu oraz Polityki Prywatności.
Monitorujemy anonimowo aktywność na stronie, korzystamy z cookies.
Jeśli nie zmienisz ustawień przeglądarki pliki cookie będą zapisywane na Twoim urządzeniu. Akceptuje
Kruszwica.tk
Zdjęcia 360°
Panorama miasta
Panorama
Kruszwicy
Wirtualny spacer po Kolegiacie
Google StreetView
Przejazdem przez Kruszwicę
Wirtualny spacer po Kruszwicy
Wodowskaz
4.02.2018r.

Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 277
Najnowszy użytkownik: akuzo
Polecamy te strony!:













Korzenie.org:


Historia topka.pl

Facebook
NK.pl
Najczęściej czytane





















_________________
Lista wszystkich artykułów
Kruszwickie witryny
OSP w Kruszwicy


Gmina Kruszwica


WOPR


Nadgoplański Park Tysiąclecia


Klub Wioślarski ''Gopło''


PTTK


Klub Żeglarski ''Popiel''


Centrum Kultury i Sportu ''Ziemowit''


Biblioteka w Kruszwicy


70 lat temu - czyli Styczeń 1945 roku


Historia tamtego czasu wymaga nieustannie dociekania prawdy. Można sobie odpuścić oficjalne świętowanie rocznicy wyzwolenia Kruszwicy 21 stycznia 1945 roku spod okupacji niemieckiej, ale nie można uogólnić tego wydarzenia tylko do stwierdzenia, że zmienił się w tym dniu tylko okupant. Faktem jest, że w tym dniu Kruszwica zmieniła nazwę z niemieckiej Kruschwitz na polską Kruszwicę. Dokonali tego żołnierze Armii Czerwonej. To co nastąpiło później to już zupełnie inna historia zatwierdzona przez naszych "sojuszników" w Jałcie. Artykułem, na który złożyło się kilka artykułów opublikowanych na portalu Twoja Kruszwica pragnę przybliżyć kilka faktów domniemanych i tych otrzymanych z przekazu świadków tamtych dni.

Obchody noworoczne w 1945 r. były jeszcze wśród Niemców W Kruszwicy spokojne. Naiwni liczyli na to, że jeszcze odwrócą się koleje wojny za sprawą cudownych broni. Dawało się odczuć pewne napięcie, chociażby przez to, że coraz to ubywało w mieście rodzin niemieckich, których coraz więcej opuszczało Kruszwicę i wyjeżdżało na zachód, byle dalej od zbliżającego się niebezpieczeństwa. Znikali urzędnicy, koloniści. Ten względny spokój trwał tylko dwa tygodnie. Przerwanych przed Bożym Narodzeniem zajęć szkolnych już nie wznowiono.

W nocy ze środy na czwartek (17/18 stycznia) ogłoszono powszechną ewakuację kto nie wyjedzie, będzie zastrzelony. Transport podstawiono z okolicznych gospodarstw, pierwszeństwo w ewakuacji miały rodziny niemieckie. Wydawano żywność, tym razem już bez kartek - chleb, margarynę, cukier, „leberkę”… Ale w czwartek 18 stycznia nie wystarczyło transportu dla wszystkich, którzy mieli być ewakuowani. Nie chodziło bowiem o samych Niemców: do ewakuacji próbowano zmusić również rodziny polskie, dotychczas nie wysiedlone, czego skrupulatnie pilnował burmistrz i inni zorganizowani Niemcy. Dalszy ciąg ewakuacji nastąpił więc w piątek 19 stycznia, ale i teraz transportu nie było w dostatecznej ilości. Czas naglił. Polacy ukrywali się w domach, a Niemcom brakło czasu i środków na bardziej konsekwentne egzekwowanie nakazu ewakuacji.
Przez kilka dni przez Kruszwicę wszystkimi drogami w kierunku Inowrocławia i Poznania ciągnęły kolumny furmanek z ewakuującymi się Niemcami. Zima była ostra, z temperaturą ok. -20°C, następował rewanż za polskich uciekinierów w 1939 r. Ale wśród ewakuujących się były również rodziny polskie. Ich los był szczególnie nie do pozazdroszczenia. Wieczorem 20 stycznia ostatni Niemcy, którzy zdecydowali się na ewakuację opuścili Kruszwicę. Pozostał jednak strach, czy w ostatniej chwili nie zjawi się jakiś niemiecki oddział pacyfikacyjny i nie zechce zlikwidować nieposłusznych Niemców i Polaków.
Tymczasem już kilka dni wcześniej, 12 stycznia 1945 r. ruszyła wielka ofensywa styczniowa na froncie wschodnim, w ramach której Armia Czerwona siłami pięciu frontów zamierzała rozbić trzon niemieckich sił między Bałtykiem, a Karpatami oraz ostatecznie przenieść działania wojenne na terytorium Niemiec. Dysproporcja sił była na tyle duża, że istniały całe ogromne obszary na których Rosjanie nie spotykali się ze znaczącym przeciwdziałaniem Niemców. Do takich obszarów w dużej mierze należały również Kujawy, które pomimo bliskości frontu były stosunkowo słabo bronione. Znaczniejszy punkt oporu stanowił jedynie Radziejów, broniony przez pododdziały niemieckich 251. i 337. pułków piechoty (drugi z nich był tą samą jednostką, która 8 września 1939 r zdobyła Inowrocław). Poza tym był jeszcze garnizon Włocławka, a dalej garnizony w Inowrocławiu (83. pułk piechoty), Toruniu i Bydgoszczy. Oddziały te nie posiadały jednak odpowiedniego wyposażenia w bron ciężką i pancerną, a tylko zwykłe uzbrojenie jednostek piechoty. Nie wiedzieć czemu w rejonie Inowrocławia znalazła się jednostka Wafenn SS w sile ok 800 żołnierzy elitarnej jednostki Jagduerbande Ost do działań dywersyjnych. To prawdopodobnie żołnierze z tej jednostki wysadzili mosty w Kruszwicy w nocy z 20 na 21 stycznia. Według przekazu świadka ukryli się oni kamienicy (dzisiejsza Kościuszki nr3) W tym budynku Rosjanie prawdopodobnie po wcześniejszym donosie osaczyli i schwytali 5 esesmanów, których bez zastanowienia rozstrzelali na miejscu. Doborowa jednostka esesmanów została całkowicie rozbita ostatecznie w walkach o Inowrocław. Jednostki 1 Frontu Białoruskiego (pod dowództwem marszałka G.K. Żukowa), które 19 stycznia zbliżyły się do rejonu Kujaw, trafiły jakby w próżnię, co pozwoliło im na poruszanie się ze znaczną prędkością ok. 50 km dziennie.

Wczesnym sobotnim rankiem 20 stycznia od strony Radziejowa zaczęły dochodzić intensywne detonacje, ostrej walki artyleryjskiej – dziś już wiadomo, że to radziecki 12. Korpus Pancerny nacierał na miasteczko. Po godzinie kanonada ucichła. w dniu następnym 21 stycznia pozostali w Kruszwicy mieszkańcy wychodzili z domów. Rozpoczęło się zajmowanie poniemieckich mieszkań i wynoszenie wszelkiego dobytku, między innymi z niemieckiego dworu, który później został podpalony nie wiadomo czy przez naszych czy przez czerwonoarmistów. Brano wszystko począwszy od węgla opalowego aż do kompletów mebli.

Od strony Radziejowa ukazały się oddziały zwiadu. Powstał popłoch – może to niemiecki oddział pacyfikacyjny?! Samochody zatrzymały się przy najbliższych. Z pierwszego z nich, z kabiny kierowcy wyskoczył żołnierz, w uszatej baraniej czapce z czerwoną gwiazdą.Na pytanie Niemców niet? Obecni zaczęli kiwać przecząco głową. Oto nastał pierwszy dzień wolności…
I to był prawdziwy koniec niemieckiej okupacji.

Tymczasem, po krótkim postoju, dwie grupy żołnierzy rosyjskich odjechały ciężarówkami na zwiad w kierunku Inowrocławia. Żołnierze należeli do czołówki 49 Gwardyjskiej Brygady Pancernej, która o świcie 20 stycznia walczyła o Radziejów i posuwała się dalej bez walki w nakazanym kierunku. Za nią poruszały się dalsze jednostki. Dla pododdziałów czołgów wybierano drogi boczne, utwardzone przez silny mróz, natomiast drogi o lepszej nawierzchni przeznaczono dla jednostek samochodowych. Począwszy od zmierzchu, przez całą noc 21/22 stycznia przez Kruszwicę, przejeżdżały nie kończące się kolumny ciężarówek z żołnierzami i sprzętem, holujących działa, moździerze oraz inny sprzęt należący do 49. i 66. Brygad Pancernych

Za oddziałami 2. Armii Pancernej, które względnie szybko przemknęły przez okolicę, posuwały się jednostki ogólnowojskowe. Zajmowały one ostatecznie teren i oczyszczały go z resztek nieprzyjaciela. Jednostki 125 Korpusu Armijnego zajęły w ten sposób Radziejów i Kruszwicę. Tutaj zaczynała się tragedia Niemców, którzy zostali na miejscu. W najlepszym wypadku czekał ich obozy internowania taki jak w Łagiewnikach. Za oddziałami frontowymi jeszcze przez wiele tygodni posuwały się najrozmaitsze jednostki zaopatrzeniowe i taborowe.

Tragicznie zakończyło się zakwaterowanie 19 Rosjan w kamienicy należącej do pana Jankowskiego (kamienica w której do dzisiaj mieści się drogeria). Nie umiejący obchodzić się z delikatną konstrukcją lamp gazowych doprowadzili do tego, że ulegli śmiertelnemu zatruciu się gazem. Już w dniu 21 stycznia komendantem wojskowym miasta zostaje major Płachotny, który bierze sobie na kwaterę pałac w Kobylnikach. Następnego dnia zostaje zorganizowana cywilna Rada Miejska Kruszwicy na czele z inż Napoleonem Billertem pracownikiem cukrowni, działaczem PPS, który został pierwszym powojennym Burmistrzem Kruszwicy. Jeden z świadków tamtych dni opowiadał o kwaterujących w jego domu oficerach armii czerwonej. Między domownikami, a żołnierzami wywiązała się długa dyskusja i nawiązała się nić sympatii tak, że po tym jak żołnierze poszli dalej na front przez jakiś czas korespondowali z Kruszwiczanami do czasu, kiedy jeden z nich poległ, a drugi po zakończeniu wojny wrócił do ZSRR.
Wtedy 21 stycznia 1945 roku słowa wolność i wyzwolenie dla mieszkańców Kruszwicy miały tylko jedno znaczenie. W tym miejscu na koniec przytoczę komentarz "Janusza z Daleka" czyli nieodżałowanego ŚP Janusza Kaźmierskiego, który zamieścił pod artykułem "Kruszwica styczeń 1945 roku" z 16.05.2010 r. zamieszczonym w Twojej Kruszwicy, a dotyczącym tych wydarzeń :


Janusz z Daleka dnia 19.05.2010 10:47:37

Autor tej notatki, czyli Genek, zadaje pytanie o nazwę, taką podsumowującą nazwę tego zdarzenia. Czy wyzwolenie? Rozumiem powód takiego pytania, ale też wiem, że tak naprawdę nie ma ono sensu. Nikt kto wtedy był w Kruszwicy, czy w innym mieście opuszczonym przez Niemców, nie miał wątpliwości co do charakteru tego zdarzenia. Tym niemniej powód pytania wymaga komentarza. Otóż w latach ostatnich nasza propaganda polityczna odkręcała zaszłości poprzedniej propagandy. I tak samo upraszczała historię w sposób dla mnie niedopuszczalny. Kiedyś tylko Niemcy byli winni, zaś ostatnio, w imię poprawy DZISIEJSZYCH stosunków z Niemcami, zaczęto jako głównego wroga wymieniać Rosję. A jaka jest prawda, ta "prawdziwa"? Każdy słaby szuka sprzymierzeńca, dla ochrony przed wrogami, zwłaszcza tymi silniejszymi do siebie. A silni o tym wiedzą i wpuszczają słabych w maliny. Zawierają sojusze, których dotrzymują tak długo, jak im się to opłaca. Dlatego zawarcie sojuszu z Rosją dla pokonania Niemców było właściwym wyjściem. Potem trzeba było za to zapłacić.

Tymczasem nasi domorośli propagandziści rozpowszechniają tezę, że wroga i przyjaciela ma się na zawsze tego samego. Że to jakieś tajemnicze i nieznane nam siły sprawiają, że jedni nas lubią, a inni nie. I że ci pierwsi zawsze nam pomogą, a ci drudzy zaszkodzą. My starzy wyjadacze wiemy, że to jest g.... prawda. Ale jak przekonać dupka, który chce ubić interes na takich bzdurach, żeby przestał ogłupiać innych?

Co do sojuszy i ich trwałości, żeby poznać ich zasady warto uczyć się historii. Tej prawdziwej, a nie preparowanej na użytek bieżącej propagandy. W latach 20-30-tych Niemcy po przegranej I wojnie mieli zakaz zbrojenia się. Ale się zbroili i ćwiczyli na poligonach. Gdzie? Właśnie w Rosji. Zawarli sobie taki sojusz. Potwierdzili to w 1939 i mieli drogą otwartą - do II wojny. Ale okazało się, że oba te kraje miały i względem siebie wrogie plany. Kiedy zaczęły walczyć ze sobą, stworzyły okazję dla takich słabszych krajów jak Polska. Trzeba było zawrzeć przymierze z tą strona, która dawała lepsze nadzieje na przyszłość. Niemcy, takie jakimi były dla nas w 1941 roku i później, byłyby zdecydowanie gorszym wyborem.



Kliknij na obrazek, aby powiększyć







Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tłumacz strony
Kruszwica i jej mieszkańcy na starej fotografii
Słynni Kruszwiczanie i osoby związane z Kruszwicą
Czasy, Ludzie, Wydarzenia widziane obiektywem kamery


Kruszwica i okolice na falach eteru.


Kościoły
Parafia p.w. św. Teresy od Dzieciątka Jezus


Parafia p.w. św. Piotra i Pawła



Szkoły i Przedszkola
Przedszkole Samorządowe nr 1 „Nad Gopłem”



Przedszkole Samorządowe Nr 3 im. Ewy Lewańskiej



Szkoła Podstawowa nr 1 im. Jana Kasprowicza



Szkoła Podstawowa nr 2 im. Tysiąclecia Państwa Polskiego



Gimnazjum nr 1 im. Mikołaja Kopernika



Gimnazjum nr 2 im. Polskiego Czerwonego Krzyża



Liceum Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego



ZSP im. Kazimierza Wielkiego



ZSP w Kobylnikach



Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy